Miniaturka D3

, , , ,

Na temat serii Diablo napisano już wiele słów i na pewno jeszcze więcej zostanie napisanych. Jest ona prekursorem gier action RPG oraz tzw. hack’n’slashy. O jej sile świadczą między innymi rzesze oddanych fanów, jak również miodność wypływająca z beztroskiego wycinania kolejnych hord potworów i zbierania coraz lepszych przedmiotów. Diablo jest jedną z najgorętszych marek w historii gier komputerowych i miejmy nadzieję, że pozostanie nią również po długo premierze Diablo III, która zbliża się do nas wielkimi krokami.

Czy spełni nadzieje jakie pokładają w niej fani? Czy będzie tak samo grywalna jak jej poprzednie części? Czy w końcu będzie stanowić godną kontynuacją dla gier, który na stałe wpisały się w historię elektronicznej rozrywki? Znając poczynania panów z Blizzarda można śmiało przypuszczać, że tak, jednakże wszelkie wątpliwości zostaną rozwiane już w maju.

Czym jest Diablo?

Czy jest na sali ktoś, kto nie zna tej gry? Jestem przekonany, że nie, jednakże postaram się w dużym skrócie ją opisać. Diablo jest osadzoną w mrocznych klimatach fantasy grą action RPG stworzoną przez studio Blizzard North (wcześniej Condor Games). Jej akcja toczy się w świecie Sanktuarium oraz od samego początku oparta jest na mieście Tristram. Zadaniem gracza jest zabicie Diablo – Pana Terroru, co poprzedzone jest wyrżnięciem ogromnych mas jego sługusów.

Yum 🙂

Gra zawiera w sobie elementy typowe dla cRPG, takie jak np. zdobywanie kolejnych poziomów doświadczenia, czary, ekwipunek, podział na klasy postaci, jednakże wszystkie działania są wykonywane w czasie rzeczywistym, jak ma to miejsce w grach akcji.

W tym temacie to chyba wszystko. Zainteresowanym polecam zapoznanie się z filmem udostępnionym jakiś czas temu na łamach Nerdation, który z okazji piętnastej rocznicy istnienia marki prezentuje historię świata Sanktuarium.

 Wspominki

Fenomen Diablo polega na prostocie zasad – kogóż nie cieszy bezmyślna eksterminacja potworów połączona ze zdobywaniem kolejnych poziomów doświadczenia i coraz lepszych przedmiotów? 😉 Do jej popularności na pewno przyczyniła się również prostota fabuły, w której ścierają dwie dobrze znane wszystkim siły – dobro i zło (bądź piekło i niebiosa), w które wpleciony zostaje bohater kontrolowany przez gracza. Sama gra jest do bólu liniowa i schematyczna. Co więc jest w niej takiego niesamowitego? Spróbujcie, zobaczcie… 😉

Za dodatkową rekomendację może służyć również fakt, że nawet osoby nie określające się mianem gracza wypowiadają się w samych superlatywach o tej grze. Ba, powiedziałbym nawet, że osoby, które w jakikolwiek sposób ciężko powiązać z grami komputerowymi są podekscytowani nadchodzącą premierą Diablo 3. Czy trzeba mówić coś więcej?

Każdy(*), komu dane było skosztować Diablo jest po dziś dzień w niej zakochany. Włącznie ze mną.
(*dane wyssane z palca.)

Tyrael

Diablo III pojawi się w sklepach 12 lat po premierze części drugiej (nie licząc świetnego, bądź co bądź, dodatku). Co by nie mówić – szmat czasu. Czemu dopiero teraz? Blizzard przez ostatnie 8 lat był zajęty klepaniem kokosów na świecie Warcrafta, co odbiło się na innych uniwersach będących w posiadaniu tej firmy. Sama gra została zapowiedziana w czerwcu 2008. roku na WWI w Paryżu. O tym, jakie emocje wzbudziła zapowiedź kolejnej części Diablo mogą świadczyć oklaski i wrzawa z jaką przywitano pierwszy zwiastun tej gry:

 pierwsza wzmianka o Diablo 3

Jakiś czas temu Blizzard udostępnił również opinii publicznej materiały z roku 2005, gdy gra była jeszcze tworzona przez studio Blizzard North (które później rozwiązano), więc śmiało można przypuszczać, że tworzenie trzeciej części może trwać już około 10 lat. Jest to bardzo długi okres czasu, jak na bardzo młody segment elektronicznej rozrywki, co pozwala przypuszczać, że gra nie będzie zrobiona „na odwal się”.

 Gameplay z Bety Diablo 3

Dwudziestego września ubiegłego roku rozpoczęły się zamknięte beta testy Diablo III, które zostały ciepło przyjęte przez graczy.

Niestety wiele na ten temat nie mogę powiedzieć, bo nie zostałem wytypowany do przetestowania gry, jednakże wszyscy, którzy mają ochotę uruchomić betę, chociażby w celu sprawdzenia płynności działania mogą skorzystać z emulatora Mooege.

Polityka wydawnicza Blizzarda połączona była z ciągłym przesuwaniem premiery gry oraz legendarnym już wydaniem gry wtedy, „gdy będzie gotowa”. Niektórzy już zaczynali tracić nadzieje, jednakże niecałe 2 tygodnie temu firma ogłosiła datę premiery, która planowana jest na 15 maja 2012 r.

 Odchył

Gra ukaże się w pełnej polskiej wersji językowej. Kilka miesięcy temu na oficjalnym forum gry hulała informacja, że DIII tłumaczy ta sama ekipa, co “dwójkę”. CD Projekt zaprzeczył jednak tym pogłoskom i poinformował, że za lokalizację Diablo III, podobnie jak to było w przypadku Starcrafta II, odpowiada sam Blizzard. CDP dostaje już gotowy produkt. Miejmy nadzieję, że jednak nie odbije się to na jakości produktu. Wolałbym, gdyby za lokalizację odpowiadała firma, do której mam duże zaufanie odnośnie tłumaczeń, a za przykład można podać poprzednią cześć Diablo lub chociażby Baldur’s Gate I i II.

 Szatanatan

Od jakiegoś czasu na stronie gram.pl możliwy jest preorder pudełkowej wersji trzeciej odsłony Diablo. Do dyspozycji graczy oddane zostały dwie edycje: podstawowa w cenie 179 zł oraz kolekcjonerska w cenie 349 zł.

Co ciekawe, na oficjalnej stronie Diablo III można zamówić wersję cyfrową (!) gry w cenie 59,99 ojro (około 250 zł). Mam jednak wrażenie, że większość graczy wybierze dużo tańszą wersję pudełkową 😉

Oczywiście po premierze dostępne będą również inne metody dystrybucji takie jak np. stary dobry torrent, który pozwoli grę przetestować przed zakupem 😉

Barbarzyńca Artwork

 Jak dojść do dworca PKP?!

Miejmy nadzieje, że panowie z Blizzarda stanęli na wysokości zadania i gra okaże się tak samo dobra jak jej poprzednie części. Czy firma miała trudne zadanie tworząc Diablo 3? Moim zdaniem nie. Tak naprawdę ta gra jest skazana na sukces i cokolwiek Blizzard oddałby w ręce klientów, to byliby oni zadowoleni. Niestety, fanbojowanie w przypadku tej branży również jest chlebem powszednim 😉

Pozwolę sobie jeszcze wspomnieć o wielkiej wrzawie, która wybuchła zaraz po zapowiedzi „trójki” w 2008 roku. Kontrowersje dotyczyły oprawy graficznej i jej tzw. cukierkowości. Wielu fanów serii uznało tę kwestię za priorytetową i wręcz próbowali WYMUSIĆ na firmie zmiany podążające w kierunku im odpowiadającym i odchodzącym od stylistyki World of Warcraft. Argumenty, że „to już nie jest to samo Diablo”, „nie o takiego WoW’a walczyłem”, „Diablo powinno być mroczne i… hmm… no głównie mroczne” były moim zdaniem wręcz idiotyczne. Cofnijmy się w czasie o jakieś 15 lat. Co widzimy? Mamy przed oczami dwuwymiarową grafikę w której oprawie dominowały kolory czarny, czerwony i czarny, a posoka wylewała się wręcz z ekranu. Krótko mówiąc – przyjemny ponury klimat 🙂 Ok, na razie wsjo haraszo, ale przenieśmy się kilka lat do przodu – powiedzmy lipiec 2000. Co widzimy? Wszystko ładnie, obozowisko Łotrzyc, Tristram, Deckard Cain, Klasztor, Andariel iiiiii… WTF? Wszechobecna pustynia?! Diablo i pustynia?!?! Toż to dwie wykluczające się rzeczy – coś jak Tusk i cięcia urzędników. Chwała Bogu, że w pewnym queście w drugim akcie gaśnie słońce, bo jestem przekonany, że kolory wypaliłyby mi oczy. Później wcale nie było lepiej, a wielkie robale i 10 hektarów dżungli niech będą tylko jednymi z wielu przykładów potwierdzających moją tezę – DIABLO PRZESTAŁO BYĆ MROCZNE W MOMENCIE PREMIERY DWÓJKI. Deal with it.

Projekt nowego logo Diablo III

Wszystko zakończyło się tym, iż gracze mimo, że byli bardzo niezadowoleni z kierunku, w którym podążyła oprawa gry, to po kilku wymówkach Blizzarda skulili uszy, przyjęli obecną bajkowość i grę najprawdopodobniej kupią. A na pewno wszyscy Ci, którzy narzekali na tę oprawę, będą w nowe Diablo grać. No bo cóż biedny gracz może innego zrobić?

Poza tym w obecnej formie (z tego co widziałem na gameplayach z bety) wcale tak różowo nie jest i czuć ducha pierwszego Diabolo – mamy klimatyczne oświetlenie, a sama gra ocieka swoim specyficznym klimatem. Warto wspomnieć, że Diablo III jest po prostu bardzo ładne przy zachowaniu niskich (jak na dzisiejsze standardy) wymagań systemowych. Zobaczymy co Blizz zaprezentuje nam w pozostałych trzech aktach.

Upadli - Artwork

Nie mamy podwawelskiej?!

Wiemy również, że do trzeciej części mają być przygotowane dwa pełnoprawne dodatki (nie w stylu obecnych DLC, a raczej coś jak LoD do D2). Kiedy? „Gdy będą gotowe”. Przypuszczam, że będzie nam w nich dane zmierzyć się z braćmi samego Diablo, a mianowicie Mefistem – Panem Nienawiści oraz Baalem – Panem Zniszczenia. Chętnie skopię im dupy po raz kolejny, choć moje przypuszczenia można śmiało włożyć między wcześniej wspomnianą reformę zmniejszenia ludzi zatrudnionych w sektorze urzędniczym a upadek komuny w Polsce – czyli w skrócie – między bajki.

Suma sumarum

Jedno jest pewne: piętnastego maja zarządzam godziny rektorskie na politechnice, biorę urlop (co nie powinno być problemem, będąc samozatrudnionym), wyłączam telefon (choć i tak nikt do mnie nie dzwoni), zasuwam zasłony, zamykam się szczelnie w moim małym pokoiku i oddaję się całkowicie bezwzględnemu mordowaniu (nie)umarłych. Chciałem być inżynierem, a zostanę barbarzyńcą… Czego życzę również i wam 😀