witcher-icon

, , , ,

Lata wyrzeczeń, miesiące zapowiedzi, długie tygodnie kampanii reklamowej i … no właśnie- co? Niby taki wielki szpan i pogłos, ale właściwie to co poza tym? :/

Przez lata żyłem w świadomości, że Andrzej Sapkowski jest jednym z najlepszych współczesnych pisarzy. Wkońcu skusiłem się na lekturę sagi wiedźmińskiej. intrygujący świat przepełniony różnością, wielością i orginalnym humorem Geralda. Jakiś rok temu, niecały miesiąc po premierze Wiedźmina, dostało mi się tą grę na urodziny. Na nieszczęście- nie miałem jeszcze wystarczająco dużo ramu, żeby wogóle myśleć o samym zainstalowaniu tej nowości. I tak minął rok, a Wiedźmin zdążył się zakurzyć na pułce. Wkońcu jednak- nastał ten dzień- ram, monitor lcd, karta graficzna- i jazda!! Pierwsze 20 godzin było fajne, a potem już trochę mniej.

Nie sądziłem, że grę którą robiono przez 10 lat uda mi się przejść w tak szybkim czasie, zwłaszcza, że nie jestem miszczem w tego typu zabawie. Nawet dodany do gry poradnik zawierający odpowiedzi na wszystkie wątpliwości gracza na nic się zdał, bo jakimś cudem (?) udało mi się wybrać dobrze- ale właściwie co to znaczy- czy któryś z wyborów mógł być zły, albo gorszy od innego? No właśnie- chwila wahania wzbudza pewne emocje ale nie na długo.

Ci którzy nie mieli (jeszcze) do czynienia z tą grą, mają pewnien zalążek wiedzy (chociażby z reklam i filmów promocyjnych, trailerów i innych takich śmiesznych rzeczy) co do tego, że gra polega na dokonywaniu wyboru– jak to rpg’ach zazwyczaj bywa zresztą. Natomiast każdy z wyborów pociąga za sobą konsekwencje, które mogą ciążyć na bohaterze przez całą dalszą rozgrywkę, lub stać się bonusem który gdzie niegdzie pomaga i ratuje z opresji… tiaaa… W grze mówi to co druga postać. Co jakiś czas pada tekst – „musisz dokonać wyboru„, albo „uważaj- to ważna decyzja”, albo też „musisz wydać osąd”- :/ to troche wkurzające. Ja dobrze wiem że gram w rpg’a i nikt nie musi mi o tym co raz przypominać :/

Oczywiście jest też coś takiego, co według mnie jest dobre i udało się nawet nawet- grafa i muza. Muza jest nawet klimatyczna, przy czym nie denerwuje ani też nie nudzi. Zawsze stanowi dobre tło dla: dialogu, spaceru, obcinania mieczem licznych głów. Co do grafy- w zasadzie trudno mi się wypowiadać na ten temat bo u mnie akurat to gra działała tylko na najniższych detalach, ale nawet te były ok. Co ważne- były inne od tych które znamy z innych gier. Można było odnieść wrażenie- a przynajmniej ja tak uważam- że tekstury nadają swojsko- polski klimat grze.

Co mnie ujęło?– dwie rzeczy. Po pierwsze walka– Trochę dziwnie wygląda z tego względu, że jak dla mnie jest dość uproszczona co do ilości możliwych kombinacji ciosów, które w zasadzie są tylko odtwarzane w stałej niezmiennej kolejności- że nawet o walce wręcz nie wspomnę- porażka.

Drugą rzeczą, jest coś co niewątpliwie zapadnie mi w pamięć- miłosne podboje. To oczywiste, że w świecie w którym mamy i zabijanie, i narkotyki, i brutalność, i nawet specyficzne, plebejskie słownictwo, musi być również seks. Sama możliwość uwiedzenia niewiasty, każdego pokroju, nie była aż tak dziwno- no, chociaż zabawianie się ze wszystkimi kobietami począwszy od kurtyzan z dzielnicy biedoty, a skończywszy na królewnie, to chyba lekka przesada, no ale dobra. Dziwne było to, że seks wkrada się w fabułę gry chcąc nie chcąc, to znaczy- gracz nie zawsze jest świadomy tego, że dane działanie może doprowadzić do aktu- „przyniosłem jedzenie- oddasz mi się? „- i tym podobne ekscesy…

Poporstu, wielkie „EHHH” – i tyle :/