Prometeusz

, , , , ,

NA WSZELKIE ŚWIĘTOŚCI! 🙂
Jak można napisać o zwiastunach do „Hobbita” i „Batmana”, a nie wspomnieć o „Obcym”?!

No dobra, wiem, że Twój wpis, Stachu, powstał zanim oficjalnie udostępniono zwiastun, ale chciałem po prostu oprzeć swój pierwszy tekst (?) na jakimś poprzednim wpisie, a nawet takim, do którego mógłby on być odpowiedzią 🙂

Za panem Ridleyem Scottem nigdy jakoś namiętnie nie przepadałem…

Na przełomie lat 70. i 80. popełnił jednak dwie rzeczy, które głęboko zapadły mej skromnej osobie w pamięć, a mianowicie „Obcego” i „Blade Runnera” (i niech mnie któryś się waży go tknąć rimejkiem, sikłelem, prikłelem czy jakimkolwiek innym modnym obecnie słowem, to zabiję!). Dlaczego napisałem „popełnił”, ano dlatego, że chyba po tych dwóch filmach pan Ridley osiadł na laurach i przestał robić dobre kino, a jego brat odebrał mu pałeczkę (jakkolwiek by to nie zabrzmiało).

Powiecie pewnie: No tak, ale „G.I. Jane”, „Helikopter w ogniu”, „Hannibal”, „Gladiator”, „American Gangster”, „Robin Hood”, „Body of lies”, itd…
Ja odpowiem: Bieda :).
Może trochę przesadzam. Z pewnej strony macie rację. Są to całkiem sprawnie zrealizowane filmy. Nic więcej. Nic poza tym… 🙁
Wystawiany przez wszystkich na piedestał „Gladiator” wręcz ociekał patosem oraz był do bólu banalny i sztampowy. I pod żadnym pozorem nie napiszę, że to moja subiektywna opinia 😛 Tak było i musicie to przyznać! 😀
O „Legendzie”, „Osaczonej”, „Czarnym deszczu” i „1942” nawet nie będę wspominał ze względu na pozostałe skrawki szacunku, jakimi owego reżysera darzę.

Dlaczego w ogóle piszę o tym Panu? Ano dlatego, że z ciemności wyłania się właśnie „Prometeusz” – obraz, o którym nikt nic nie wie 😛
Jedni mówią, że jest on kontynuacją „Obcego”, inni, że prequelem, jeszcze inni wszelkim tego typu doniesieniom zaprzeczają 😛 Jedyne, czego jesteśmy pewni, to to, że będzie on częścią franczyzy „Alien’a”. Całkowicie to do mnie przemawia 🙂 Cieszy także fakt, że zabiera się za to twórca oryginału (nie mając nic konkretnego do zarzucenia Cameronowi i jego kontynuacji).

Cóż więcej można napisać? Obsada także ciekawie się prezentuje: Michael Fassbender, który mistrzowsko zagrał w nowych „X-Men’ach”, Noomi Rapace, być może wschodząca gwiazda znana z roli Lisbeth w szwedzkiej wersji „Mężczyzn, którzy nienawidzą kobiet” (swoją drogą już za kilka dni premiera zhamerykanizowanej wersji stworzonej przez Davida Finchera, który, notabene, wyreżyserował trzeci film z Obcym w roli głównej 🙂 ) oraz Idris Elba, który według Filmwebu wcieli się w swojsko brzmiącego „kapitana Janka” 😀

No cóż, nie będę trzymał Was dłużej w niepewności. Ganiajcie po popkorn, oto zwiastun:

I jak? Krótko, prawda? 🙁 No cóż, im bliżej do premiery, tym prawdopodobnie obszerniejsze materiały z filmu będą się pojawiać. Na razie musimy zadowolić się tym, co mamy, a zapowiada się to naprawdę świetnie!
Co prawda niczego konkretnego w zwiastunie nie widać, ale jest to, co tygrysy lubią najbardziej: MHROOOK i sci-fi 🙂
Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych materiałów promocyjnych (m.in. plakatów) oraz, oczywiście, samej premiery filmu i jestem pewny, że będą one warte oczekiwania.

Miejmy tylko nadzieję, że nie będzie to coś na miarę AVP. Miejmy nadzieję, że będzie to mroczniejsza i lepsza wersja „Avatara”. Miejmy także nadzieję, że to właśnie „Prometeusz”, a nie „Mroczny rycerz umiera” (:P) czy „Hobbit, którego kiepsko przetłumaczono” będzie hitem przyszłego roku. Miejmy w końcu nadzieję, że Ridley stanie na wysokości zadania (czyt. nie spieprzy tego) i że pałeczka wróci do właściciela 🙂 Choć z drugiej strony pewnie nie na długo biorąc pod uwagę czającą się na horyzoncie ekranizację gry Monopoly

Zapraszam do komentowania wpisu, zwiastunu oraz o zaprezentowanie Waszego zdania na temat kina Ridleya Scotta.

PS. Nie chciałem zabrzmieć w tym wpisie jak jakiś arogancki i bufonowaty hejter, ale być może po prostu taki jestem 😛
PS2. Polecam zainteresować się Fincherowskim „The Girl with the Dragon Tattoo”, bo na Rotten Tomatoes zgarnia naprawdę dobre recenzje.