Wii U

,

Już od pewnego czasu gracze PeCetowi zaczęli narzekać na grafikę „rodem z konsol”. Na to, że obecna generacja od dawna jest już na szczycie swoich możliwości i nic więcej wyciągnąć się z niej nie da. Wszyscy zaczęli wyczekiwać premiery bądź chociaż zapowiedzi następców. Od kilku miesięcy zaczęło coś się dziać. Docierały do nas plotki, przecieki a w końcu informacje jakoby Nintendo, jako pierwsze z wielkiej trójcy graczy na rynku konsolowym, zdecydowało się na pokazanie następcy swojego Wii. I tak oto podczas tegorocznych targów E3 nastąpił ten wielki dzień! Podczas swojej konferencji BIG N zaprezentowało Wii U!

A właściwie to kontroler…


To co można zobaczyć na grafice powyżej to najnowsze dzieło Nintendo. Skrzyżowanie pada z około 6-7 calowym ekranem dotykowym. Coś czego jeszcze nie było ale i coś co kompletnie kłóci się z ewolucją padów. Od kiedy sięgam pamięcią, wszyscy twórcy liczących się konsol na rynku starali się stworzyć pad, który będzie najwygodniejszy, najlżejszy i niewielkich rozmiarów tak by nie przeszkadzał w grze i nie był głównym powodem frustracji graczy. A tutaj oto mamy Big N, które wyskoczyło z tym… „czymś”.

fun, Fun, FUN!!

Nintendo zawsze miało zupełne inne podejście do pojęcia zabawa. Dlatego przez lata większość gier, które pokazywały się na Wii było skierowanych do graczy casual’owych. A wszystko to przez sprzęt, który nie pozwalał na zbyt wiele. Wii jest konsolą słabą, było przestarzałe już w momencie premiery. Nikt nie mówił o niej jako o tzw. next genie jakim były X360 i PS3 jednak dzięki niskiej cenie i prostocie Nintendo udało się zdobyć ogromną rzeszę niedzielnych graczy. Big N zapragnęło jednak jeszcze bardziej rozszerzyć grono fanów. Dlatego na targach w cieniu nowego pada przewinęła się konsola. Nic o niej nie powiedziano oficjalnie, jedynie datę premiery, wakacje 2012.

Bo liczy się wnętrze


Wiele osób zastanawiało się i głowiło (w tym ja), co kryje się we wnętrzu tego białego, niepozornie wyglądającego pudełka. Czym zaskoczą nas Japończycy i jak bardzo wybiegną przed szereg zostawiając w tyle Sony i Microsoft. W końcu konsola ta musi być mocna by stworzyć odpowiednie warunki dla programistów i artystów, którzy tworzą gry. Im więcej mocy tym bardziej zapierające dech w piersiach widoki stworzą developerzy. Z nieoficjalnych wiadomości już dziś można śmiało powiedzie, Wii U będzie znacznie mocniejsze od X360 i PS3. Widać Nintendo zrozumiało, że sprzęt jest nie tylko dla nich ale i dla zewnętrznych twórców. Dlatego w najnowszej konsoli znajdzie się bardzo mocny procesor IBM Power 6 z 4 rdzeniami o taktowaniu około 3,5GHz, o połowę szybszy niż w x360. Będzie wspomagany przez leciwe już ale i tak najmocniejsze konsolowe GPU od AMD, chip RV770 o taktowaniu około 766-900MHz. Układ ten o roboczej nazwie „WOLF” jest zmodyfikowanym, dobrze znanym nam chipem z Radeon’ów 4850/4870.

Nieznacznie podwyższone taktowanie a także znacznie mniejszy proces technologiczny (32nm vs 55nm) powinny przynieść zmniejszenie wydzielania ciepła a także trochę większą moc obliczeniową. Patrząc jednak na konkurentów, GPU z Wii U będzie prawie 6 razy szybsze od Xenosa z X360 i ponad 6 razy szybsze od RSX z PS3.
Wszystko to będzie wspomagane przez 512-1024MB XDR2 pamięci głównej i 1GB DDR5 pamięci video a także 16MB eDRAM (bardzo szybka pamięć video dla GPU). Do tego gry powinny być zapisywane na 50GB dyskach Blu-Ray, jednocześnie wszystkie nośniki danych z Wii i GameCube będą kompatybilne i możliwe do odczytania na Wii U! Big N zauważyło, że przestrzeń dyskowa jest również potrzebna. Parę GB pamięci z Wii zostanie zastąpionych dyskiem 2,5 cala o pojemności 250-320GB dzięki temu będzie można przechowywać nie tylko zapisane stany gry ale i całe filmy w jakości HD.
Wii U zgodnie z panującą modą będzie mogło wyświetla obraz nawet w standardzie 1080p (FullHD).

Moc jest w nim silna

Ok, mamy POWERA, w co teraz dzięki niemu zagramy? W bardzo wiele! Nintendo zadbało o silny line-up czyli kolejne części „Darksiders”, „Ghost Recon”, „Metro last night”, „Tekken” i wiele innych.
Z resztą zobaczcie sami.

Niestety jest jeden mały zgrzyt, o którym trzeba wspomnieć. Większość prezentowanych gier pochodzi z X360 i PS3, developerzy nie mieli wystarczająco dużo czasu by przygotować odpowiednie wersje na targi E3. Z jednej strony to źle, bo nie widzimy faktycznych możliwości konsoli z drugiej jednak, mając na uwadze, że do premiery konsoli pozostał rok, możemy liczyć na znacznie lepszą oprawę graficzną niż na konkurencyjnych konsola. Na pocieszenie, Nintendo, jak zwykle zaprezentowało kolejną już entą część „Zeldy”.

2012

Wii U zapowiada się bardzo ciekawie. Big N wystartuje z nowym sprzętem na długo przed konkurencją. Dzięki temu zapewni sobie przez długi czas bezkonkurencyjnie lepsza grafikę i szersze grono odbiorców. W końcu każdy będzie chciał kupić next gena, który wystarczy mu na kolejne 5-10 lat niż jedną z konsol obecnej generacji. X360 i PS3 starzeją się, są u szczytu swojej popularności i możliwości, za rok czy dwa sprzedaż zacznie spadać a wtedy trzeba będzie zaprezentować konkurencję dla Nintendo. Z pewnością następcy będą wydajniejsi od Wii U ale będą zaczynać od zera gry Big N będzie miało na koncie już kilka jak nie kilkanaście milionów sprzedanych konsol.

Bonus

Niektórzy pewnie pamiętają próbę budowy Wii 2 (Wii U) przez IGN.com. Jeśli myślicie, że im się udało to muszę was rozczarować, w żaden sposób nie zbliżyli się do budowy prawdziwej konsoli. Po pierwsze CPU, truj rdzeniowy Athlon x64 w architekturze x86 w żaden sposób nie można porównać do PowerPC z Wii. To jest inna architektura procesora, inna ilość rdzeni, inna częstotliwość taktowania (CPU z Wii U jest mocniejsze). GPU też jest zmienione, niby ten sam układ co w Radeon’ie 4850 ale podkręcony, w mniejszym procesie technologicznym i co najważniejsze z dodatkową pamięcią eDRAM (16MB). Jest to specjalny rodzaj super szybkiej pamięci pozwalający na włączenie efektów takich jak wygładzanie krawędzi i filtrowania tekstur bez znacznej utraty płynności. Kolejna sprawa to pamięć ram. W konsoli mimo, że jest jej mniej to jest ona znacznie szybsza niż ta stosowana w domowych PeCetach, do tego nie ma ociężałego wszystko mogącego systemu pożerającego ogromną moc i cenne MB. Zwykle system w konsolach nie zabiera więcej jak 5% mocy i równie mało pamięci. Do tego optymalizacja konstrukcji. Konsole są nastawione na gry więc ich budowa będzie wyciągała maksimum mocy, do tego nie są one zbudowane z przypadkowych części różnych producentów więc nie będą występowały żadne problemy ze sprzętem jak w PC gdzie np. pamięci RAM nie działają bo nie lubią producenta płyty głównej albo przez CPU RAM działa z obniżonymi zegarami. Tak więc dziękuję IGN za tą nietrafioną konstrukcję i czekam na oficjalną prezentację mocy Wii U.

ps.

Jeśli ktoś nie wierzy to niech sobie weźmie mocny 3 rdzeniowy CPU, 512-1024MB ramu, Radeona 1900XTX (odpowiednik GPU z x360) lub GF7900GTX (odpowiednik GPU z PS3) i odpali na tym najnowsze konwersje gier z X360 lub PS3 na PC. Z pewnością będą się cieły albo w ogóle nie odpalą się i na 100% będzie to wyglądało gorzej niż na konsolach.