kinect-icon

, ,

Niedawno minął rok od premiery czujnika ruchu dla Xbox’a 360 dzięki któremu gracz staje się kontrolerem. Świętując pierwsze urodziny ekstrawaganckiej jak na te czasy zabawki, Microsoft wyjawił plany dalszego rozwoju sztucznej inteligencji wykrywającej mimikę i gesty. Desktopowi deweloperzy dostaną SDK dla Kinecta. 

Według tego co można przeczytać na oficjalnym blogu o Kinecie, pojawienie się oprogramowania do tworzenia aplikacji przeznaczonych na to urządzenie, jest przesądzone, nieodwołalne i co ważniejsze- to już tuż tuż. Już w pierwszej połowie 2012 roku, pecetowcy dostaną pełnoprawne SDK( Software Development Kit ) do tworzenia i testowania aplikacji dla czujnika ruchów.

Trudno określić jasno i przejrzyście do czego może to prowadzić. Raczej nikt nie narzeka na myszkę i klawiaturę, a tu teraz miałoby tu dojść jeszcze jedno urządzenie i potrzeba jego opanowania. Największymi sceptykami co do tej technologii są właśnie użytkownicy komputerów osobistych, co wprowadza jeszcze większy mętlik- czy aby na pewno jest to odpowiednia grupa docelowa.

Różne rzeczy da się zrobić z Kinectem

Z drugiej strony, może się okazać to strzałem w dziesiątkę. Do tej pory Kinect był lansowany jako akcesorium do zabaw rodzinnych, a dotychczasowi użytkownicy nie byli wymagający. Teraz mamy do czynienia z czymś skrajnie odmiennym. Odłączając Kinecta od konsoli, otrzymujemy narzędzie o szerokim spektrum zastosowań: rozrywka, nauka, biznes, terapie, itp. Oczywiście do skonstruowania odpowiednich aplikacji potrzebni są deweloperzy i czas potrzebny na wdrożenie. Własnie dlatego Microsoft już teraz udostępnia wersję beta SDK dla Kinecta, po to by wszyscy zainteresowani jak i jeszcze niezdecydowani początkujący designerzy i programiści, mogli zaznajomić się z logiką konstruowania aplikacji dla czujnika ruchu.

Jasne, można mieć pewne opory co do tej technologii. Zadzieranie z inteligentną platformą, potrafiącą rozpoznawać twarze i gesty, może okazać się zgubne. Czy czekają nas zabezpieczenia filmów przed zbyt dużą widownią, podgląd przez kamerę i przesyłanie danych do policji? Przyszłość pokaże czy dotychczasowe, lamerskie urządzonko dla dzieciuchów nie stanie się przyczyną czegoś o wiele gorszego niż do tej pory.